Adventus

Całe nasze życie to oczekiwanie. Nie przesadzę chyba stwierdzeniem, że bez przerwy na coś czekamy i doskonalimy się w tej sztuce, podejmując każdego dnia kolejne próby rozwoju jednej z najważniejszych cnót i Darów Ducha Świętego – cierpliwości. Już jako małe dzieci musimy cierpliwie wyczekiwać urodzin, świąt i innych bardzo ważnych wydarzeń, ponieważ ich nadejście wiąże się z wyjątkową nagrodą. Któż z nas nie lubi otrzymywać prezentów?

Potem przychodzi bardzo wyjątkowy czas bycia uczniem i oczekiwania na wyniki sprawdzianów, kartkówek, prac domowych i w końcu świadectwa, nie tyle stanowiące o końcu pewnego etapu, ale będące znakiem nadejścia wakacji.

Później matura, egzaminy zawodowe, a dla niektórych jeszcze studia, czyli okres już nawet całkiem dojrzałego postrzegania systemu rządzącego tym światem, a więc zależy już nam świadomie na uzyskiwaniu jak najlepszych wyników, które będą miały przełożenie w przyszłości – to czekanie bywa bardzo nieznośne, a każdy jego dzień może wydawać się nam całym tygodniem, albo i miesiącem.

W końcu przychodzi dorosłość, a z nią praca zawodowa i oczekiwanie nie tylko na rozwój i awanse, ale też bardziej przyziemna szkoła cierpliwości przez wyczekiwanie na wynagrodzenie – to w końcu istota naszych codziennych trudów – utrzymanie siebie i bliskich.

Jeżeli o bliskich już mowa… Single oczekują na poznanie „tej drugiej połówki”, natomiast szczęśliwcy czekają z niecierpliwością na randkę, spotkanie lub umówioną rozmowę, która nie zawsze musi być dla nas miła i przyjemna…

Małżonkowie oczekujący na przyjście na świat dziecka, to chyba najbardziej oczywisty, a zarazem najpiękniejszy symbol oczekiwania. To właśnie wokół podobnego wydarzenia rozwija się nasz coroczny Adwent, bowiem łacińskie słowo adventus oznacza właśnie oczekiwanie na wielkiego i specjalnego gościa, np. cesarza.

Cesarzem naszego życia jest nie kto inny jak sam Bóg, który przychodzi do nas pod postacią Jezusa Chrystusa, miłościwego, dobrego i nieustraszonego Zbawcy, którego jedynym celem jest doprowadzenie każdego człowieka do Nieba. Dla nas, wierzących, jest to fakt oczywisty, który wskutek wieloletniego wyuczenia, pogłębia się jako obraz Adwentu, stanowiącego okres oczekiwania na przyjście Dzieciątka.

Nie ukrywam, że jest to bardzo piękny i urokliwy obraz, tylko czy aby jedyny? A może nasz adventus powinien pobudzać nas do głębszej refleksji, nie tylko tej skupionej wokół betlejemskiej stajenki?

Pan Jezus przybył do nas ponad dwa tysiące lat temu jako bezbronne dziecko potrzebujące opieki i miłości. To wspaniała wizja dobrego Boga, który do tego stopnia umiłował ludzi, że przyszedł do nich jako człowiek, rodząc się jak oni i rozwijając w trudach i przeciwnościach. To cudowna pamiątka tego wydarzenia jest przez nas co roku obchodzona, co zwykliśmy poprzedzać czterema tygodniami Adwentu.

Przyszłością natomiast jest zdecydowanie bardziej spektakularne i znamienite wydarzenie, które zapowiadane było niejednokrotnie przez samego Jezusa – paruzja. Wówczas nasz Pan przyjdzie do nas w pełni chwały i mocy, a obawiać się tych wydarzeń mogą tylko zdeprawowani i pogrążeni w grzechu ludzie, którzy odrzucili miłość Bożą. Wierzący i ufający Panu dostąpią zbawienia i na zawsze już będą oglądać Boga twarzą w twarz.

Do których jednak będziemy należeć my? Jak przygotowani jesteśmy na nadejście czasów ostatecznych? Czy staramy się żyć w stanie łaski uświęcającej, czy tylko po raz kolejny przyozdobiliśmy choinkę i z dumą patrzymy na blask kolorowych światełek, rozpływając się w pozornym spokoju tej „magicznej chwili”.

Święta Bożego Narodzenia to zdecydowanie coś więcej niż tylko oczekiwanie na pamiątkę przyjścia na świat Dzieciątka, choćby nie wiem ile piękna było w tym cudownym czasie. Przyjście Jezusa na świat w betlejemskiej stajence to tylko część Bożego planu wobec ludzkości, bez którego nie doszłoby do zwycięstwa dobra nad złem, jednak musimy pamiętać, że Sąd Ostateczny jest nadal przed nami i to na Niego czekamy.

Od jakości naszych obchodów Bożego Narodzenia zależy jakość przeżytego Adwentu, który ma być zapalnikiem do podjęcia życiowej misji wypełniania woli Pana. Świadomość ponownego nadejścia Chrystusa powinna motywować nas do refleksji nad stanem naszego życia i rozeznaniem miejsca, w którym obecnie się znajdujemy.

Choć do Świąt pozostał niecały tydzień i jesteśmy już w ostatniej części adwentowego oczekiwania, to z całego serca życzę Wam, aby było ono dla was owocnym czasem przemyśleń i podejmowanych zmian na lepsze. W rocznicę założenia tego bloga pragnę, aby przekazywane w nim treści choć odrobinę zbliżyły Was do Boga, i abyście zasiadając przy Wigilijnym stole mogli ze spokojem sumienia stwierdzić, że jesteście we właściwym miejscu, w którym jeśli nadchodzący Pan was zastanie, to zaznacie pełni szczęścia w Wieczności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s